w Gimnastyka słowiańska

w jaki sposób ćwiczyć gimnastykę słowiańska

Gimnastyka słowiańska to 27 ćwiczeń – 9 ze świata górnego, które wykonywane są na stojąco, 9 ze świata średniego, ćwiczone na kolanach i 9 ze świata dolnego, wykonywane w pozycji kolankowo-łokciowej.

Często kobiety chcą od razu poznać i zacząć wykonywać wszystkie ćwiczenia. W końcu jest ich tylko 27, co to jest w porównaniu z tysiącami powtórzeń na siłowni. Nie zaleca się jednak wykonywania od razu wszystkich 27 ćwiczeń. Dlaczego?

Za każdym ćwiczeniem gimnastyki stoi określona energia, którą to ćwiczenie aktywuje.

Jak to wygląda w praktyce? Kiedy wykonujemy jakieś ćwiczenie, uruchamiany jest przepływ energii, który odblokowuje to, co przeszkadza w jej pełnej realizacji w życiu.

To zdjęcie blokady łączy się ze zmianami, czasem bardzo gwałtownymi.

Jeżeli bowiem jesteśmy oporne na zmianę, to jedyne, co nam może pomóc, to pewnego rodzaju wstrząs. Wtedy mamy szansę naprawdę się zatrzymać i zastanowić, co z tym zrobić.

Jeśli wykonujemy wszystkie 27 ćwiczeń, to wszystkie 27 energii zaczyna aktywizować zmiany.

Gdy nie mamy dość wiedzy i umiejętności radzenia sobie np. z trudnymi emocjami, z objawami psychosomatycznymi itd. to najczęściej kończy się to tym, że zarzucamy praktykę, bo „nie działa jak trzeba”.

Spodziewałyśmy się przecież spektakularnych efektów, miało być pięknie, natychmiast i tak, jak chciałyśmy.

Ale zmiany często prowadzą przez burzenie jednej struktury i zastępowanie jej inną. A to jest proces, czasem wymagający wiele czasu. I często mało przyjemny.

Dlatego zaleca się rozpoczynanie praktyki od wykonywania tylko kilku ćwiczeń, a czasem nawet samych pozycji wyjściowych tak, aby nasze ciało i psychika stopniowo oswajała się z nadchodzącymi przemianami.

Przygotowujemy grunt.

Wykonywanie samych pozycji wyjściowych przypomina często toczenie walki ze swoim umysłem. „Jak to, stanie i oddychanie ma niby działać? Jakaś bzdura!” – krzyczy głowa. I tu się myli.

Bo prawidłowo wykonywane pozycje wyjściowe, z odpowiednią intencją, nastawieniem i zaufaniem są niesamowitą siłą i pięknie przygotowują do dalszej praktyki.

Świadome pozostawanie w pozycji wyjściowej przez kilka minut, ze spokojnym, uważnym oddechem, z wolną od myśli głową działa cuda.

Można to praktykować również w okresach, gdy jesteśmy osłabione, nasza motywacja do ćwiczeń spada, mamy miesiączkę czy chorujemy. To takie podtrzymywanie relacji z gimnastyką, które może nam więcej dać, niż się spodziewamy.

No i zestaw siedmiu ćwiczeń. „Dlaczego akurat siedmiu?” – pytacie często.

Cóż, można wierzyć lub nie, ale ponoć każda z białoruskich kobiet, wśród których zbierano materiał do rekonstrukcji gimnastyki, znała tylko siedem ćwiczeń.

Giennadij Adamowicz, posiadający szeroką wiedzę na temat słowiańskiego horoskopu, uznał, że nie jest to przypadek i właśnie 7 ćwiczeń tworzy pewnego rodzaju układ, harmonizujący przepływ energii.

Przy czym, według jego podań, każdego dnia oddziaływuje silniej siedem z dwudziestu siedmiu energii, co pozwala wyliczyć „zestaw rodowy” według konkretnej daty i miejsca urodzenia lub zestaw danego dnia, który pomaga nam „dostroić” się do panującej danego dnia energii.

Zestaw ten tworzą następujące elementy, które muszą być wykonywane w odpowiedniej kolejności:

1) energia świata górnego

2) energia świata średniego

3) energia świata dolnego

4) energia świata górnego

5) energia świata średniego

6) energia świata dolnego       

7) energia świata górnego, średniego lub dolnego – główna energia danego dnia.

Pierwsze trzy ćwiczenia pomagają w zachowaniu zdrowia fizycznego, kolejne trzy związane są z ciałem subtelnym – psychiką, marzeniami, nadziejami, wszystkim tym, co nadaje sens życiu człowieka.

Ostatnie, siódme ćwiczenie to główna energia, która łączy ducha i materię, czyli pomaga wcielać w życie (materializować) wszystko to, co dane nam od urodzenia: talenty, możliwości, cechy charakteru itd.

Z zestawem siedmiu ćwiczeń można pracować na wiele sposobów.

Sposób pierwszy – zestaw wyliczany według horoskopu słowiańskiego.

Niektóre kobiety na myśl o horoskopie (tym bardziej słowiańskim – co to w ogóle jest??) odczuwają pewnego rodzaju niepokój i ja to doskonale rozumiem, ponieważ sama go czułam. „Że niby białoruskie babcie miały jakieś tabelki, dostęp do internetu żeby sobie wyliczyć dzień księżycowy (i to nie jednym, ale kilkoma sposobami)!?”

Ten (słuszny, zresztą) głos rozsądku zatrzymał mnie na jakiś czas w praktyce. To było świeżo po ukończeniu pierwszego kursu, kiedy bardzo chciałam wszystko rozgryźć i zrozumieć.

Tyle, że gimnastyka słowiańska i inne praktyki naszych przodków to nie jest coś, co ogarnie głowa.

Nie da się pewnych rzeczy wytłumaczyć, na przykład tego, jak lalki motanki tworzą się same, jak czujemy, czego chcą, a czego nie, i jak praca z nimi zmienia życie.

Nie da się też wytłumaczyć logicznie tego, że zestawy siedmiu ćwiczeń wyliczone według horoskopu naprawdę coś w sobie mają.

Zrozumiałam to wtedy, gdy po kilku tygodniach moje ciało dosłownie wołało o te ćwiczenia, tęskniło za nimi. Postanowiłam ćwiczyć ten swój zestaw, prawidłowy czy nie, wyliczony czy wymyślony, nieważne.

Po prostu chciałam ćwiczyć. I ćwiczyłam. Coraz lepiej poznawałam też znaczenie poszczególnych energii i moja głowa się uspokajała.

Gdy zostałam instruktorką i widziałam, jak bardzo zestawy  „pasują” do poszczególnych kobiet, miałam coraz mniej pytań, poddałam się temu, jak to działa.

Głowa odpuściła. I może o to w tej gimnastyce głównie chodzi?

Wykonywanie ćwiczeń aktywizujących energie szczególnie silne w dniu, kiedy przyszłyśmy na świat, pozwala na odblokowanie tych zasobów i talentów, które dane nam były od urodzenia i pomaga poczuć szczególną więź ze swoim rodem.

Zestaw rodowy jest jak gdyby guzikiem, który uruchamia proces powrotu do siebie.

Zestaw można otrzymać na warsztatach I stopnia (zobacz najbliższe), wyliczyć samodzielnie, posiłkując się tabelkami w książce „Słowiańska gimnastyka dla kobiet” lub zamówić wyliczenie zestawu TUTAJ.

Wykonujemy go raz dziennie, najlepiej rano, każde ćwiczenie powtarzając raz (początkowo) lub kilka razy (gdy już wyczulimy się na prawdziwe potrzeby naszego ciała i duszy).

Sposób drugi – ćwiczenie zestawu danego dnia

Wykonywanie zestawu danego dnia wspiera nas w procesie współdziałania energii indywidualnej ze zbiorową, czyli naszej energii osobistej z energiami szczególnie aktywnymi danego dnia.

Na przykład, jeśli danego dnia energia główna to G2, czyli „Duch i materia” dzień będzie sprzyjał aktywnościom ukierunkowanym na planowanie, rozmyślanie o możliwościach wcielania zamierzeń i pomysłów w realne życie.

Ćwicząc ten zestaw, niejako zapraszamy energie wspierające ten proces do naszego dzisiejszego działania.

Jest to ciekawe rozwiązanie dla tych osób, które potrzebują nauczyć się odczuwać przestrzeń, współdziałać z nią, zlewać się we wspólnym tańcu ze światem, być jego częścią, czuć przynależność.

Co jest jeszcze ważne w takim sposobie pracy z gimnastyką? Poznajemy stopniowo wszystkie ćwiczenia, nie ograniczamy się tylko do swojego zestawu.

Uczymy się odczuwać i rozumieć oddziaływanie poszczególnych energii, co pozwoli nam w przyszłości wykonywać ćwiczenia bardziej z czucia niż z głowy.

Wszystkie 27 ćwiczeń poznasz na warsztatach I stopnia (zobacz najbliższe) lub/i z kursu wideo „27 ćwiczeń”. Kurs zamówisz TUTAJ

Sposób trzeci – losowanie zestawu na konkretną intencję.

To mój ulubiony sposób. Bazuje on na uznaniu prawa synchroniczności i siły intencji. Rozumiejąc, że nie ma przypadków, a świat działa tak, że wciąż daje nam znaki i wskazówki, pracujemy z konkretną intencją (pytaniem) i w odpowiedzi na nie losujemy z kart (stworzonych samodzielnie lub zakupionych TUTAJ) zestaw siedmiu ćwiczeń.

Jak losować karty? Najpierw dzielimy je na trzy części – ćwiczenia świata górnego, średniego i dolnego. Losujemy pierwszą kartę – ze świata górnego, następnie drugą – ze średniego, trzecią – z dolnego. Czwarta karta to znów świat górny, piąta – średni i szósta – dolny. Potem tasujemy pozostałe karty i losujemy ćwiczenie główne.

Taki zestaw możemy ćwiczyć do momentu, aż poczujemy chęć zmiany lub do chwili, gdy otrzymamy zrozumienie w temacie związanym z naszą intencją.

Ten sposób, prócz zalet wymienionych również w pkt 2, daje nam możliwość otrzymania wskazówek i odpowiedzi na konkretne pytania, co pomaga nam rozwiązywać bieżące problemy i czuć się częścią dialogu z siłami stwórczymi tego świata.

W tym przypadku również niezbędna jest znajomość wszystkich 27 ćwiczeń. Polecam serdecznie warsztaty I stopnia (zobacz najbliższe) lub kurs wideo „27 ćwiczeń”

Sposób czwarty –  samodzielne dobieranie zestawów według intencji

Czasem kobiety chcą od razu właśnie tego. Mam problem w relacji z mężczyzną, jakąś blokadę finansową i pokłóciłam się z mamą. Dobieram więc sobie: S3 (relacje w parze), S2 (obfitość finansowa) i S8 (relacje ze starszymi).

A pozostałe cztery energie? A, to pasuje mi jeszcze G5 (podróż), bo niedługo mam delegację, G9 (granice), bo stawianie granic to zawsze temat na czasie, D9 (dostatek), na wszelki wypadek, co by był i D2 (równowaga), bo to przecież podstawa.

Niby proste, prawda? Tyle, że pracując w ten sposób na pierwszym miejscu jest nasza własna korzyść.

To konsumpcjonizm, lecz w duchowej otoczce.

O co więc tutaj chodzi? Jak można dobierać zestawy, nie karmiąc jednocześnie swojego ego i nie próbując zapchać czarnej dziury niekończących się oczekiwań?

Podzielę się z Wami moim widzeniem i czuciem tego tematu. Chętnie też poczytam o Waszych wglądach, bo to temat otwarty. Tak naprawdę wspólnie wyruszamy w tę podróż i nie ma tutaj jakichś twardych, jednoznacznych odpowiedzi.

Droga do świadomego dobierania zestawu podobna jest według mnie do nauki języka.

Najpierw poznajemy litery (pozycje wyjściowe, podstawowe sekwencje, typu pączek, kogut itd), potem składamy je w słowa (poszczególne ćwiczenia) po to, by móc tworzyć zdania (zestawy).

Całkiem prawdopodobne (i o tym pisze już Ksenia Siłajewa w swojej książce „Siła Beregini”), że zaprowadzi nas to do śmiałego i nieskrępowanego tworzenia „autorskich tekstów” (ona nazywa to „sakralnym tańcem żeńskiej siły”), gdzie nie będzie już żadnych zasad dotyczących kolejności wykonywania ćwiczeń, ułożeń dłoni itd.

U podstaw tego procesu będzie leżało nasze głębokie rozumienie i czucie siebie i natury, nasza niezachwiana wiara i zaufanie do Siły Wyższej.

Kluczem do tego jest pokora, postawa ucznia, wdzięczność i brak przywiązania do rezultatów.

Wtedy po prostu stajesz w pozycji wyjściowej i oczyszczając głowę z myśli, modląc się o najlepszą dla siebie i swojego rodu drogę, zaczynasz robić jakieś ćwiczenie. Bez główkowania, jaka to energia, co ja z tego będę miała, itd.

Najlepiej w przyrodzie, bez zakłóceń świata zewnętrznego, nago, w przepływie.

Tak najprawdopodobniej ćwiczyły nasze bardzo dalekie przodkinie, w czasach, o których nie przeczytamy w podręcznikach historii. Tak ćwiczyły nasze Matki Rodu.

I tak możemy ćwiczyć również i my, gdy nadejdzie czas.

Czego i sobie, i Wam serdecznie życzę.

Anna Wrzesińska

Więcej o samej gimnastyce przeczytasz w mojej książce „Słowiańska gimnastyka dla kobiet”, którą (tak jak kursy wideo oraz karty) możesz zamówić TUTAJ

O terminach najbliższych warsztatów dowiesz się tutaj

Jeśli chcesz skopiować fragment tekstu lub udostępnić go w całości, dodaj proszę pod nim imię i nazwisko autorki oraz podlinkowany adres: www.slowianska.pl

Najnowsze artykuły