w Kobiecość i męskość / Energia żeńska i męska, Relacje, związki, Świadomość / Rozwój osobisty / Duchowość, Wiedza o rodzie, Wiedza słowiańska i wedyjska

Fragment książki Olega Torsunova „Sekrety szczęśliwego życia. Jak budować trwałe relacje międzyludzkie oparte o wartości duchowe?” (książkę można nabyć TUTAJ)


Przed wejściem w poważną relację i założeniem rodziny, należy najpierw uświadomić sobie, czym tak naprawdę jest szczęśliwe życie rodzinne (…) Kluczem do szczęśliwego życia jest mądra praca nad sobą, która w konsekwencji musi doprowadzić człowieka do praktyki duchowej. Kolejny krok ku szczęściu polega na zrozumieniu, jak iść dalej drogą własnego postępu duchowego nie zaniedbując przy tym swoich relacji z najbliższymi.

Z chwilą podjęcia pracy nad sobą, nasze postrzeganie świata oraz nawyki szybko się zmieniają, co prowadzi do silnych zmian w życiu.

Niewątpliwie w tym tkwi źródło szybkich przeobrażeń w relacjach z bliskimi. Pracując systematycznie i konsekwentnie na ścieżce samorozwoju (…), stopniowo udoskonalamy swój charakter. W następstwie tego w naturalny sposób ulegają poprawie relacje z rodziną, a to z kolei ma ogromnie pozytywny wpływ na sukces w drodze do szczęścia. I tak w istocie jest: dzięki właściwemu samodoskonaleniu szczęście w relacjach stale rośnie.

Tymczasem życie często pokazuje co innego i widzimy przykłady osób, które wchodząc na ścieżkę samopoznania, rujnują swoje relacje z bliskimi.

Co jest przyczyną tego paradoksu? Sedno tkwi w tym, że wiele z nich podejmując pracę nad swoim rozwojem nie kieruje się w tym procesie usystematyzowaną, duchową nauką i szczegółowymi wskazówkami, a wybiera jedynie to, co im się podoba. W wyniku takiej „duchowej praktyki” zaczynają być bardzo dumne z siebie i ze swoich „duchowych” osiągnięć gardząc bliskimi, którzy żyją „w ignorancji”, nie zainteresowani pracą nad sobą.

Bardzo często ci świeżo upieczeni „święci” zaczynają krytykować i narzekać na wszystko, co nie odpowiada ich nowemu światopoglądowi. Krytykują zarówno dawne tradycje religijne jak i postępowe kulturowe fundamenty społeczeństwa, w którym żyją.

Wedy uważają, że podstawą harmonijnego rozwoju człowieka jest społeczeństwo zbudowane na fundamencie rodziny. W większości przypadków to właśnie poprawnie funkcjonująca rodzina zapewnia tym, którzy dążą do doskonałości, ochronę ich moralnego wzrostu i rozwoju duchowego. Oczywiście, są i takie dusze, które po osiągnięciu pewnego poziomu oświecenia, wyrzekają się świata i czynią dalsze kroki wznosząc się na kolejny etap w swoim rozwoju. Dla tego celu we wszystkich tradycjach duchowych powstają klasztory, w których żyją ci rezygnujący ze świata asceci.

Jednak osoby, które są neofitami na ścieżce samodoskonalenia, nie potrafią same realnie ocenić na jakim etapie wyrzeczenia aktualnie się znajdują.

Najczęściej już po kilku miesiącach praktyki duchowej zachowują się tak, jakby byli doskonali i posiedli wszelką wiedzę. Niektórzy zaczynają uważać się wręcz za mentorów dla wszystkich bez wyjątków, w tym także dla rodziców. Dumni ze swojej wiedzy, zjadłszy wszystkie rozumy świata, skutecznie rujnują swoje związki rodzinne i społeczne.

Czym to się kończy? Zwykle, po kilku miesiącach „ascetycznego życia” wielu z nich porzuca samodoskonalenie popadając w dawne, tak krytykowane wcześniej, „grzeszne życie” (…)

Tylko sprawdzone, poparte doświadczeniem wielu wieków i mędrców podejście do budowania związków pozwoli uczynić przyszłe życie w rodzinie szczęśliwym. Samo „liczenie na szczęście” w tej kwestii jest bardzo niebezpiecznie. Jak już wspomniałem, karma rodzinna jest najsurowsza i każdy człowiek powinien być tego świadomy – choć w dużej mierze, w taki czy inny sposób, rozumie to i odczuwa na własnej skórze.

Dlatego, zanim młody człowiek pomyśli o założeniu rodziny, powinien poważnie popracować nad sobą. Jeśli ta praca zakończy się sukcesem, to – mimo pojawiających się trudności – wniesie w życie innych szczęście i zapewni postęp duchowy.

Fragment książki Olega Torsunova „Sekrety szczęśliwego życia. Jak budować trwałe relacje międzyludzkie oparte o wartości duchowe?” (książkę można nabyć TUTAJ)

Najnowsze artykuły
Słowiańska