w Inne, Słowiańskie święta, tradycje i zwyczaje, Świadomość / Rozwój osobisty / Duchowość, Wiedza słowiańska i wedyjska

Równonoc wiosenna ma bardzo ważne znaczenie dla przyrody i dla każdego, kto próbuje świadomie żyć wedle jej rytmów. W ten dzień promienie słońca jednakowo oświetlają obie półkule ziemskie. Dzień i noc 20/21 marca stają się równe sobie, zwiastując zmianę sezonu.

Słońce rozpoczyna nowy cykl, nowy krąg, i nie ma w tym nic nowego, bo wszystko w przyrodzie się przecież powtarza. Po wiośnie przyjdzie lato, potem jesień, zima i znów wiosna.

Dlaczego więc świętować coś, co istnieje od zawsze i istnieć będzie?

Ano dlatego, że każdy cykl daje nowe możliwości. I to, co jest nowe w danym cyklu to nasze wysiłki i intencje. Każde dzieło, każda relacja i każda chwila mogą wznieść się na nowy poziom i to od nas zależy, jakie to wzniesienie będzie. Potrzebna jest do tego nasza świadomość i wysiłek w kierunku realizacji marzeń.   

Nasi przodkowie uważali, że w przeddzień równonocy wiosennej bardzo ważne jest by uświadomić sobie, jakich wysiłków oczekuje od nas los. Dlatego praktycznie we wszystkich kulturach tradycyjnych dzień równonocy był szczególnie świętowany.

Poświęcano mu ceremonie i rytuały, w trakcie których żegnano to, co symbolizuje odchodząca zima (wszystko stare, niepotrzebne, nagromadzone, zakurzone i wymagające odrodzenia) i witano Nowe – wyczekiwane, świeże, radosne i piękne.

Jak to robiono, to już inna, nieco drugorzędna sprawa. Czy robi się to dziś świadomie – jeszcze kolejna i o wiele ważniejsza. Można bowiem spalić Marzannę dla samego spalenia i bez zastanowienia się, co to oznacza na głębszym poziomie.

A można ją stworzyć świadomie i z intencją, ubierając w stare (choć wyprane!) ubrania, symbolizujące to, co już chce być przetransformowane. Ubierając kukłę, możemy też powiedzieć (w myślach lub na głos) o tym, co chcemy już pożegnać. Gdy Marzanna się pali, będzie to symboliczne unicestwienie wszystkiego, co już nam nie służy.

Ale warto pamiętać, że bez głębszej pracy nad zrozumieniem lekcji, jakie płyną np. z toksycznych relacji lub szkodliwych nawyków oraz bez świadomych działań na poziomie materii, samo spalenie kukły nie sprawi, że z naszego życia znikną problemy. One wrócą, w innym przebraniu.

Jak można wspomóc się w dni wiosennej równonocy?

  • Bierzemy się za sprzątanie! Wielkie sprzątanie przed świętami to coś więcej, niż przyzwyczajenie naszych mam i babć, którego tak wiele z nas nie znosi. Nie rozumiemy jednak najczęściej sakralnego sensu rutynowych działań, które przekazują nam starsze pokolenia, a i oni sami często nie zdają sobie z tego sprawy. Wymiatając brud, wyrzucając stare i zbędne przedmioty, czyszcząc i polerując, możemy wypowiadać w myślach słowa pożegnania z tym, co już ciąży od dawna i  co potrzebujemy wreszcie odpuścić. Zwykłe mycie podłogi z intencją obmycia siebie i domowników ze wszelkich negatywnych emocji, może sprawić, że odczujemy prawdziwą ulgę. Warto spróbować też oczyszczania energetycznego pomieszczeń. Do tego przyda się np. sól lub okadzenie domu piołunem.  Wyobraźmy sobie przy tym, jak wszelki brud i negatywizm znikają z przestrzeni domu.
  • Czystość wewnętrzna! Ważne też, aby oczyścić swoje serca, wybaczając tym, którzy nas obrazili i prosząc o wybaczenie tych, którym to my sprawiliśmy ból. Dobrze jest oddać wszelkie długi, pogodzić się i zamknąć niedokończone sprawy.
  • Myślimy i działamy pozytywnie! W samo święto równonocy ważne jest (jak przy każdej tego typu okazji) unikanie negatywnych myśli i czynów. Pamiętajmy, że jest to dzień mocy, a to, co tego dnia wpuszczamy do swojej przestrzeni i co z niej wypuszczamy (w postaci myśli, słów i czynów), będzie miało właściwość materializacji dużo szybciej i mocniej, niż w inne dni.

Pięknego, dobrego i wartościowego czasu!

Najnowsze artykuły
Słowiańska