fbpx
 w Kobiecość i męskość / Energia żeńska i męska, Świadomość / Rozwój osobisty / Duchowość, Wiedza o rodzie, Zdrowie, styl życia

Lotnisko. Rejestracja na lot. Mała dziewczynka w dżinsach szybko przerzuca walizki z wózka na wagę, a chłopiec w słuchawkach, z włosami ufarbowanymi w pasemka, stoi i patrzy.

Nagle – przy ostatniej walizce, chłopiec widocznie słyszy jaki wewnętrzny zew, bierze więc torbę, a co robi dziewczynka? Odsuwa go szybciutko, typu: „nie przeszkadzaj, w naszej rodzinie ty jesteś ładny, a ja zasuwam”. Wyrywa mu torbę i wrzuca na wagę.

Tak właśnie żyje bardzo wiele kobiet.

Tych samych, które potem narzekają: „Boże, jak ja mam dość tego robienia wszystkiego za innych.”

Chwilka, ale czy ją ktoś do tego zmuszał, czy sama się „zaprzęgła”? Mężczyznę odsunęła swoją silną ręką i wzięła ciężary na siebie…

Fakt pozostaje faktem – same sobie to robimy.

Dopóki chcesz być ofiarą, nosić ciężary i wszystko kontrolować – mężczyzna (mąż, syn, czy ojciec) będzie stał i patrzył. I im dłużej stoi, tym szybciej się do tego przyzwyczai.

W tej sytuacji nie uda mu się tobie pomóc – nie zdarzy się cud i nie obudzi się w nim sumienie. Będziesz dźwigać wszystko sama i nie narzekać.

Bo jaki sens ma narzekanie, jeśli tak naprawdę, gdzieś bardzo głęboko – tobie samej się to opłaca?

Dlaczego być silną się opłaca?

1. Jestem bardzo potrzebna. Beze mnie nikt sobie nie poradzi. Wszystko się zawali. Naprawdę, dla odczucia bycia potrzebną ludzie mogą robić bardzo dziwne rzeczy.

2. Tylko taką kobietę można kochać. Bo o takiej, która nic nie robi, mama mówiła, że nie ma ją za co kochać. A ta, która ma dokonania – jest najukochańsza. Taką dziewczynkę kochano i tak ona teraz rozumie miłość.

3. Nikomu nie można ufać. Chcesz zrobić dobrze – zrób sama. Znasz to skądś? Ale jeśli nikomu nie ufamy, jeśli nas otaczają głupi i beznadziejni ludzie, jesteśmy skazane wszystko nieść na swoich barkach. I to też jest opłacalne – dlatego, że dzięki temu jesteś pewna, że będzie zrobione dobrze.

4. Kontrola. Och, ile to jest nas wiecznie kontrolujących: mających idealny plan, wiedzących jak trzeba, kiedy trzeba i ile trzeba. I będę stała nad tobą, zauważę, co robisz nie tak, a potem ty przestaniesz to robić, bo dogodzić mi się nie da i jeszcze pod takim ciśnieniem. I co dalej? Łatwiej zrobić samej, wtedy na pewno będzie tak, jak trzeba.

5. Straszna jest zależność od innych. Przyczyna takiego przekonania może leżeć w dzieciństwie, kiedy rodzice zachowywali się nie tak, jak powinni byli. A może to być historia mamy lub babci, którą otrzymaliśmy jako rodowy „spadek”. Kiedy boimy się być zależne, nawet troszkę, uciekamy w „ja sama”. Kiedy sama działam, nie muszę się bać.

6. Być dobrą. Dobrą dla wszystkich, wszystkim się podobać i wszystkim dogodzić. Plunąć na swoje własne życie. Jakby to było gwarancją szczęścia. Za to nie będziesz czuła się winna.

7. Rodowa lojalność. Być jak mama, jak babcia, nie zdradzić rodzinnej tradycji. I nie żyć lepiej, niż one. Prawie jak dynastia lekarzy, tak tu dynastia silnych „Zoś Samoś”. Bardzo często kobieta podświadomie wstydzi się żyć lepiej, prościej, szczęśliwiej, niż jej mama.

8. Pycha. Być lepsza, niż inne – które tak nie potrafią, nie mają sił, nie umieją, nie chcą. A ja mogę!

9. Wszyscy są wobec ciebie zobowiązani. Jesteś taka wspaniała, robisz tyle dla innych, o sobie nie myślisz. I są ci zobowiązani odpłacić tym samym. Inaczej – to niewdzięcznicy. Robiłaś wszystko dla dzieci – teraz one powinny żyć tak, jak ja chcę, Robiłaś wszystko dla męża – teraz on powinien siedzieć ze mną.

10. Ofiara. Biedna i nieszczęśliwa, nie ma wyboru, tak musi. Wszyscy się nad nią użalają, a litość jest prawie jak miłość. No to chodzi i wzdycha – jestem taka zmęczona. Ale na każdą propozycję zmiany – ma tysiąc powodów, dlaczego zmiana ta jest niemożliwa.

Kobieta, która wszystko robi sama, zawsze ma jakąś korzyść z tego stanu.

I wymieniłam z pewnością jeszcze nie wszystkie warianty. Usiąść i opuścić ręce takiej kobiecie nic nie da. Nie uda się. Bez świadomości i zrozumienia przyczyn prędzej czy później wróci do stanu wyjściowego.

Pamiętam jedną kobietę, miała około 50, gdy zrozumiała, że jest zmęczona dźwiganiem wszystkiego na sobie. Zwolniła się więc z pracy, zapisała do SPA, nakupiła sukienek.

Starczyło na tydzień.

A potem – znudziło jej się. „Nie mogę tak siedzieć i malować paznokci, w głowie słyszę głos matki, która śmieje się z sąsiadki. Sąsiadka na utrzymaniu męża, tylko paznokcie całymi dniami maluje. Tępa. Nie pracuje – idiotka. W pięknej sukience- wystroiła się dama. Leń i nierób.”

Głos matki żyje w jej głowie i wciąż zmusza do biegu. A mama w wieku 55 lat się wypaliła i ona też podąża w tym kierunku. Najtrudniej zwyciężyć ten głos w głowie i zrezygnować z pozornych korzyści.

Ale wiele kobiet tego nie chce. Nie są na to gotowe. Zbyt im się to opłaca. Nie mogą się zatrzymać.

W tym tkwi problem takich kobiet. Nawet jak jesteś rycerzem na białym koniu, który przybędzie, by ją uratować, nic z tego nie wyjdzie. Ona nie da ci tego zrobić, wyrwie ci miecz z ręki, sama zabije smoka, zarzuci cię na plecy i zawlecze w swoją piękną przyszłość.

Wyrwie z twoich rąk ciężką torbę, nie da ci otworzyć przed sobą drzwi, nie pozwoli zapłacić rachunku, nie weźmie od ciebie ani grosza, zrzuci na siebie wszystkie obowiązki i heja, do przodu.

Dlatego, że ma z tego korzyści. Nawet, kiedy mówi, że jest tym zmęczona.

Póki te korzyści nie zostaną odebrane, nic się nie zmieni.

Sama taka byłam, i bywam. Znam wszystkie korzyści z bycia Zosią Samosią. Ale mam też inne doświadczenia, i coraz częściej zamiast korzyści dla swojego ego, wybieram harmonię w rodzinie i swoje święte prawo do bycia zawsze i wszędzie zrelaksowaną.

Jestem kobietą. Nie jestem koniem zaprzęgowym.

A ty kim jesteś?

Olga Valyayeva

Tłumaczenie: Anna Ewa Wrzesińska

Jeśli chcesz skopiować fragment tekstu lub udostępnić go w całości, dodaj proszę pod nim imię i nazwisko autora, tłumacza oraz podlinkowany adres: www.slowianska.pl

Najnowsze artykuły
Słowiańska